Żałoba - naturalny proces, który wymaga empatii

Każdego dnia w Polsce żałobę przeżywa prawie 3 tys. osób. Towarzyszenie komuś w niej wymaga empatii i taktu

Fot. Shutterstock

Żałoba to proces adaptacji i akceptacji tego, że ktoś bliski odszedł na zawsze. Dlatego gdy osoba z naszego najbliższego otoczenia przeżywa żałobę, konieczne są empatia i zrozumienie. Natomiast, gdy mamy do czynienia z żałobą przeżywaną przez kolegę z pracy, musimy zachować się po prostu profesjonalnie i taktownie.

Temat śmierci jest z założenia trudny. Budzi masę emocji. Nie tylko smutek i poczucie osamotnienia, także złość i niesprawiedliwość, zwłaszcza, gdy bliska osoba umiera niespodziewanie. Czasem, gdy śmierć kończy przewlekłą, sprawiającą cierpienie chorobę, możemy poczuć ulgę.

To, jak reagujemy na śmierć, zależy głównie od naszej kondycji psychicznej, tego, co nas łączyło z osobą, która odeszła, od naszej wiary i przekonań. Nie ma jednego sposobu reagowania na utratę bliskich, tak samo jak nie ma idealnej metody pocieszenia osoby, która kogoś straciła.

Żałoba jako proces adaptacji

- Żałoba jest procesem naturalnym, jednak każdy z nas będzie przeżywał ją inaczej – zauważa dr Aleksandra Tatko, socjolożka z wydziału nauk humanistycznych i społecznych Uniwersytetu SWPS.

Przeżycie żałoby jest niezbędne, byśmy mogli pogodzić się ze śmiercią bliskiej osoby. To następstwo uczuć, którymi darzyliśmy zmarłą lub zmarłego, naszej zdolności do kochania i umiejętności tworzenia związków z innymi ludźmi. Ważne jest jednak, by żałoba nie trwała w nieskończone.

Przyjmuje się, że cały proces żałoby dzieli się na trzy fazy:

1. Wstrząs — może trwać godziny, czasami dni. Często dochodzi do wyparcia tego, co się wydarzyło, poczucia odrealnienia i niepokoju.

2. Dezorganizacja, stan „kurczenia się w sobie" — może trwać do sześciu miesięcy, chociaż czasami nawet dłużej. Temu etapowi towarzyszy uczucie głębokiego smutku, tęsknoty. Mogą pojawić się żal, złość, poczucie straty, niesprawiedliwości, nawet winy. A także lęki, zaburzenia snu i apetytu.

3. Adaptacja — pierwsze objawy stopniowo ustępują i następuje powrót do codziennych aktywności, w tym społecznych. Dochodzi do stopniowego pogodzenia się ze stratą. Tu trzeba pamiętać, że rocznice śmierci mogą wiązać się z nawrotem smutku, ale też ze wspominkami.

Za normalny czas przeżywania smutku uznaje się okres do dwóch lat od odejścia bliskiej osoby. Przedłużanie się tego okresu może doprowadzić do stanu określanego, jako żałoba patologiczna. Szacuje się, że dotyczy ona od 10 do 20 proc. osób przeżywających żałobę. Jest to stan, w którym, mówiąc najprościej, żałoba nigdy się nie kończy. To natomiast może skutkować pojawieniem się myśli samobójczych, uzależnieniem od środków odurzających, jako próby uśmierzenia bólu po stracie, stanami depresyjnymi, nawet fizycznym odczuwaniem bólu. Taka żałoba, zdaniem ekspertki, wymaga ingerencji psychologicznej a w skrajnych przypadkach osobie cierpiącej nieodzowne jest udzielenie pomocy psychiatrycznej.

Jak pocieszać osobę w żałobie?

- Wszystko zależy od specyfiki relacji, jakie łączą nas z osobą przeżywającą żałobę – zauważa dr Aleksandra Tatko. – Inne zachowania będziemy przejawiać wobec osoby bliskiej – przyjaciela czy członka rodziny, a inaczej będziemy postępować wówczas, gdy śmierć dotknęła np. koleżankę z pracy.

Przede wszystkim osobie pogrążonej w smutku musimy dać przestrzeń do przeżywania żałoby. I ta zasada obowiązuje zawsze, niezależnie czy mówimy o najlepszej przyjaciółce, czy o koleżance z pracy, z którą łączy nas niekoniecznie silna więź. Na pewno dobrym pomysłem jest wysłuchanie tego, co osoba będąca w żałobie chce powiedzieć. Konieczna jest empatia i reagowanie na potrzeby cierpiących z powodu straty kogoś bliskiego.

W pracy musimy wziąć pod uwagę panujące tam zasady, oraz fakt, że tam raczej stronimy od okazywania sobie bliskości. Niezależnie od tego, co dzieje się w życiu prywatnym naszych współpracowników, nie powinniśmy raczej przekraczać pewnych granic i wchodzić z nimi w relacje bardziej emocjonalne i pogłębione niż dotychczas. To mogłoby być krępujące dla obydwu stron tak zachodzących interakcji. Dlatego też, w kwestii żałoby warto jest kierować się zasadami etykiety: kondolencje składamy w okresie nieprzekraczającym miesiąca od dnia, w którym kolega/koleżanka z pracy dowiedziała się o śmierci bliskiej osoby. Jeżeli żałobę przeżywa nasz przełożony to kierujmy się zasadami przyjętymi w zakładzie pracy: np. możemy wybrać delegację, która w imieniu zespołu wybierze się na pogrzeb lub dostarczyć wieniec z kondolencjami.

Warto też stworzyć warunki wspierające przeżywanie żałoby, zwłaszcza, gdy śmierć wiąże się z traumą (jest nagła, niespodziewana) - np. udzielenie urlopu, wsparcie w uzyskaniu pomocy psychologicznej (o ile taka jest potrzeba), wsparcie finansowe.