Wstecz

Wszystkich Świętych. Skąd się wzięła tradycja tego dnia?

Uroczystości ku czci Wszystkich Świętych znane były w Kościele katolickim niemal od zarania chrześcijaństwa. Kto i kiedy je zapoczątkował?

Dla katolików Wszystkich Świętych i Zaduszki to jedne z ważniejszych świąt w roku.
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Powiązane artykuły

Dla katolików dzień Wszystkich Świętych i następujący po nim Dzień Zaduszny to jedne z ważniejszych świąt w roku. Skąd się wzięły w tradycji chrześcijańskiej?

Obrządki związane z dniem Wszystkich Świętych mają w chrześcijaństwie długą tradycję: pierwsze święta ku czci męczenników tej wiary zaczęto obchodzić już w IV wieku, czyli krótko po okresie prześladowań pierwszych wyznawców chrześcijaństwa w Imperium Rzymskim. – Jednak wierni nie znali wtedy jeszcze modlitw za dusze w formie praktykowanej współcześnie – wyjaśnia Elżbieta Dudek-Młynarska, kierowniczka Muzeum Etnograficznego im. F. Kotuli w Rzeszowie. - Zwyczaje, jakie znamy obecnie, sięgają dopiero początków wieku VII.

Święto Wszystkich Świętych dzięki papieżom

Co się wtedy stało? W roku 609 wschodniorzymski cesarz Fokas podarował papieżowi Bonifacemu IV gmach rzymskiego Panteonu. A ten zamienił pogańską dotąd świątynię - przenosząc do niej relikwie najbardziej czczonych patronów – na kościół pw. Świętej Marii Panny od Męczenników (co też zapewne uchroniło ten zabytek przez wyburzeniem).

Właśnie od poświęcenia świątyni przez Bonifacego IV, która się odbyła w połowie maja 609 roku, chrześcijanie zaczęli wiązać ten czas z kultem świętych męczenników. Datę 1. listopada, jako dzień Wszystkich Świętych, wprowadził dopiero w IX wieku papież Grzegorz IV. – To on nakłonił cesarza rzymskiego Ludwika I Pobożnego do wprowadzenia tego święta w całym państwie – przypomina Elżbieta Dudek-Młynarska.

Chociaż trzeba pamiętać, że lokalnie - w samym Rzymie - 1. listopada czczono świętych chrześcijan już prawie wiek wcześniej: dzięki papieżowi Grzegorzowi III, który na tę okazję ufundował nawet w watykańskiej bazylice św. Piotra oratorium (specjalne miejsce modlitwy) ku czci Chrystusa, jego matki, oraz apostołów i pozostałych męczenników.

Wszystkich Świętych. Komu zawdzięczamy Zaduszki?

A skąd się wzięła tradycja przypadającego po dniu Wszystkich Świętych Dnia Zadusznego? Jak przypomina Władysław Kopaliński w „Słowniku mitów i tradycji kultury" (1993), to święto wprowadził opat Odilo z klasztoru w Cluny w Burgundii na wschodzie Francji w 993 roku. Pierwotnie, aby wznosić modły za zmarłych zakonników, ostatecznie – za wszystkich zmarłych wiernych. W Polsce ten zwyczaj przyjął się w XII stuleciu.

Wszystkich Świętych. Wcześniej były Dziady.

Obie te daty – 1. i 2. listopada – kościelni hierarchowie wybrali nieprzypadkowo, bo pod wpływem wciąż wtedy jeszcze silnych zwyczajów przedchrześcijańskich panujących w całej Europie, m.in. wśród Celtów, Germanów, Franków i Słowian. Ci pierwsi na przykład na przełomie października i listopada obchodzili święto Samhain, podczas którego m.in. obchodzili koniec sezonu żniw oraz właśnie czcili zmarłych.

Podobnie było w tradycji słowiańskiej: w tym czasie obchodzono Dziady - obrzęd składający się z uczty i – jak pisze Kopaliński – uroczystego wywoływania dusz zmarłych. Wierzono, że dusze, które odwiedzają wtedy żywych, należy ugościć. Dlatego podczas wspomnianych uczt – w domach albo na cmentarzach – zostawiano niewielkie ilości miodu, kaszy, chleba, maku. Palono też światła. – Ogień, jako symbol życia, zapalano w miejscach, gdzie spodziewano się przybycia dusz: na rozstajach dróg, łąkach, nieużytkach – dodaje Elżbieta Dudek-Młynarska.

Należy tu też zaznaczyć, że „dziadami" nazywano jedynie dusze przodków zmarłych śmiercią naturalną. Tych, którzy zmarli tragicznie lub popełnili samobójstwo się obawiano, ponieważ ich dusze nie zaznały spokoju wiecznego. Oni byli skazani na wieczne błąkanie się po ziemi, jako demony.

Dziady goszczono nie tylko na cmentarzyskach, zapraszano je również na wieczerze do domów. Otwierano okna i drzwi, aby dusze mogły swobodnie wejść i uczestniczyć w przygotowanej dla nich wieczerzy. – Co prawda Zaduszki są niejako przedłużeniem uroczystości odprawianych przez naszych pogańskich przodków, ale powszechne dzisiaj odwiedzanie cmentarzy zaczęło się dopiero w XIX stuleciu, a zwyczaj strojenia grobów oraz zapalania świec i zniczy, jest jeszcze młodszy. Pojawił się dopiero w okresie międzywojennym – zauważa Elżbieta Dudek-Młynarska.

Wszystkich Świętych. Jak to wygląda dziś?

Obecnie w Kościele katolickim praktycznie cały listopad jest czasem szczególnej pamięci o zmarłych. W tym właśnie miesiącu, podczas codziennych mszy świętych, w tzw. wypominkach, poleca się bliskich, którzy odeszli. Z ambon lub przy ołtarzu księża odczytują imiona zmarłych wypisane na kartkach, odmawiane są zwyczajowe modlitwy. 1. listopada odprawiana jest msza święta, a po niej rusza procesja, podczas której wierni udają się na cmentarze, by tam ponownie modlić się za zmarłych. Natomiast 2. listopada jest dniem, w którym – jak już wyżej wspomniano – Kościół modli się za „wszystkich zmarłych". Wtedy dominuje refleksja nad przemijaniem ludzkiego życia. Natomiast między 1. a 8. listopada można uzyskać odpust zupełny i ofiarować go właśnie za zmarłych.

Prawosławie - Wszystkich Świętych jest innego dnia

Kościół prawosławny też pamięta o zmarłych, ale poświęcone im uroczystości przypadają w inne dni, niż u katolików. – Dzień Wszystkich Świętych w kościele prawosławnym jest obchodzony w pierwszą niedzielę po święcie Zesłania Świętego Ducha na Apostołów – tłumaczy o. Piotr Makal z parafii prawosławnej św. Mikołaja Cudotwórcy w Białymstoku.

Ale Kościół Wschodni wspomina zmarłych także w każdą sobotę, na pamiątkę zstąpienia Chrystusa do piekieł. Szczególnymi dniami liturgicznymi poświęconymi wspominaniu wszystkich zmarłych są też tzw. soboty rodzicielskie: druga sobota przed Wielkim Postem, oraz sobota przed Zesłaniem Św. Ducha.

Równie mocno wyznawcy prawosławia obchodzą sobotę poprzedzającą dzień św. Dymitra na początku listopada. Również tego dnia w cerkwiach odbywają się uroczyste nabożeństwa żałobne w intencji zmarłych. Dodatkowo zmarłych wspominają w 2, 3. i 4, sobotę Wielkiego Postu, drugi wtorek po święcie Zmartwychwstania Pańskiego, oraz podczas święta Ścięcia Głowy św. Jana Chrzciciela.

Dla protestantów jedynym świętym jest Bóg

Dnia Wszystkich Świętych nie obchodzi Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. Jako protestanci, wszystkie swoje zasady wiary czerpią wyłącznie z Pisma Świętego. – Ponieważ święto zmarłych nie jest określone w żadnym fragmencie Biblii, jako dzień, który należy czcić, dla adwentystów nie stanowi wyjątkowego czasu liturgicznego – wyjaśnia Michał Rakowski z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Krakowie. - Nie oznacza to oczywiście, że adwentyści nie dbają o groby swoich bliskich. Jednak nie mają żadnego nakazu czynienia porządków i odwiedzania cmentarzy w ten konkretny listopadowy dzień.

Adwentyści wyznają zasadę, że jedynym świętym jest Bóg i nikomu innemu nie należy się to miano. Uważają, że śmierć jest dla wszystkich ludzi stanem nieświadomości. Nie istnieje zatem tzw. „nieśmiertelna dusza", a ze zmarłymi nie można się w żaden sposób komunikować czy modlić o ich powodzenie już po śmierci.

Za dusze zmarłych nie modlą się też luteranie. - Modlitwa nie jest już w stanie zmienić sytuacji zmarłego – tłumaczy Agnieszka Godfrejów-Tarnogórska, rzecznik prasowy Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. - Nie obchodzimy też Dnia Zadusznego i odrzucamy instytucję tzw. mszy za zmarłych. Msza może być sprawowana tylko dla żyjących.

Dnia Wszystkich Świętych nie obchodzą też zielonoświątkowcy. – Nie modlimy się w intencji zmarłych, albowiem nasi zmarli już odpoczęli w Panu, a ich uczynki poszły za nimi – twierdzi pastor Edward Czajko. –W Dniu Zadusznym nie idziemy na groby świadomie i celowo, by dać świadectwo, że wierzymy w zbawienie bliskich, którzy odeszli do wieczności.