I wciąż podziwia, choć 6 lutego 2026 r. mija dokładnie 5 lat od śmierci Krzysztofa Kowalewskiego.
– Krzysztofa zapamiętam jako chodzącego anioła, który swoją serdecznością, ciepłem, mistrzostwem był przykładem dla każdego. Umarł prawdziwy nestor, wielki mistrz – mówił Michał Żebrowski w Polsacie News 6 lutego 2021 roku, gdy świat dowiedział się, że Krzysztof Kowalewski nie żyje.
Rodzinny dom pełen miłości
Urodził się 20 marca 1937 roku w Warszawie. "Na ulicy Nowogrodzkiej 25. W domu, w którym była miłość i całkiem przyzwoity standard życia. Mój ojciec Cyprian Kowalewski karierę rozpoczynał w wojsku. Walczył z bolszewikami w 1920 roku. Brał udział w III powstaniu śląskim. Kiedy Polska odzyskała niepodległość, uznał pewnie, że czas zająć się własnym życiem. Z wojska odszedł w stopniu podporucznika. Szczęścia postanowił szukać w biznesie" – wspominał w wywiadzie rzece z dziennikarzem "Polityki" Juliuszem Ćwieluchem, który ukazał się jako książka "Taka zabawna historia".
Matka, Elżbieta, z domu Herszaft, była aktorką. Po upadku Powstania Warszawskiego rodzina przeniosła się do Kielc. "Występowała na tej scenie w 1945 i 1946 roku" – przypomina Teatr Żeromskiego w Kielcach. Do Warszawy wrócili dzień po pogromie kieleckim, który miał miejsce 4 lipca 1946 roku.
W Warszawie Krzysztof Kowalewski ukończył XIV Liceum Ogólnokształcące im. Klementa Gottwalda, czyli dzisiejsze XIV LO im. Stanisława Staszica. Następnie rozpoczął studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, które ukończył w 1960 r.
Kocham pana, panie Sułku
Jeszcze w tym samym roku zadebiutował jako aktor – zagrał epizodyczną rolę łucznika w "Krzyżakach" Aleksandra Forda. Rok później został aktorem Teatru Dramatycznego. Były też teatry Klasyczny, Polski, Studencki Teatr Satyryków, Rozmaitości, Kwadrat, a od 1977 r. – Teatr Współczesny. W tym ostatnim spędził aż 44 lata, aż do swych ostatnich dni. Występował także w Teatrze 6. Piętro.
Był także Teatr Polskiego Radia.
– Kocham pana, panie Sułku – mówiła Eliza, którą grała Marta Lipińska.
– Cicho, wiem – odpowiadał pan Sułek, czyli Krzysztof Kowalewski.
Ten dialog znają pokolenia. Bo pokolenia zachwycały się słuchowiskiem "Kocham pana, panie Sułku" Jacka Janczarskiego emitowanym na antenie Programu III Polskiego Radia w latach 1973-2000 (powstały aż 294 odcinki).
– Kiedyż wreszcie się pan ustatkuje? – pytała Eliza.
– Teraz albo nigdy. Polubiłem mój nowy zawód. Kocham spisy kontrolne, remanenty, przyjęcia towarów. Kocham cały transport, ciężarówki, wywrotki i kolejnictwo – odpowiadał pełen pasji pan Sułek.
– A ja, a ja kocham pana najbardziej na świecie – zachwycała się Eliza.
– Cicho, bo się pomylę – odpowiadał pan Sułek w słuchowisku "Magazynier" z 1974 roku.
Kultowe role filmowe, ale teatr przede wszystkim
Krzysztofa Kowalewskiego Polska zna jednak przede wszystkim z ról filmowych i teatralnych. Zagrał w ponad 120 filmach i serialach. To m.in. "Kolumbowie", "C.K. Dezerterzy", "Lata dwudzieste, lata trzydzieste" czy "Ogniem i mieczem", ale kultowe są role w komediach Stanisława Barei: dyrektor "Pol-Pimu" Tadeusz Krzakoski w "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz", kierownik produkcji filmowej Jan Hochwander w "Misiu", inteligent Michał Roman w "Brunecie wieczorową porą", milicjant w "Nie ma róży bez ognia" czy Tomasz Michalik w serialu "Zmiennicy".
Stworzył także niezapomniane kreacje dubbingowe. Jego głosem mówili m.in. pan Bóbr w "Opowieściach z Narni: Lew, czarownica i stara szafa", Wesołek w "Królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach", szeryf w "Autach" czy Tantor w "Tarzanie".
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Wyborcza.plMimo tak znakomitych ról filmowych Kowalewski podkreślał zawsze, że to jednak teatr był dla niego najważniejszy.
Zawodowo czuję się w pełni zaspokojony
– mówił w 2014 roku w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów".
– Żałuje pan jakichś niezagranych ról? – dopytywała dziennikarka Magdalena Kicińska.
– Na szczęście byłem aktorem cały czas używanym, więc nie miałem na to czasu. Żałuję za to, że nie doszło do wystawienia jednej ze sztuk Milana Kundery – "Ocipienie", tytuł wymyśliła Agnieszka Osiecka. Wspaniała rzecz. Mieliśmy to zagrać z Bogusiem Łazuką, ale po kilku tygodniach prób ambasada Czechosłowacji powiedziała "nie". Uznali, że to zbyt prześmiewcza sztuka o bałaganie systemu – odpowiedział Krzysztof Kowalewski.
Do zobaczenia
Jeszcze w latach 60. XX wieku ożenił się z kubańską tancerką Vivian Rodriguez. Następnie był związany z aktorką Ewą Wiśniewską, a przez dwie ostatnie dekady swego życia był mężem aktorki Agnieszki Suchory. Pozostawił syna Wiktora oraz córkę Gabrielę.
Za swą pracę Krzysztof Kowalewski został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".
Zmarł 6 lutego 2021 r., mając 83 lata. Został pochowany na Starych Powązkach w Warszawie.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl– Krzysieńku kochany, nie umiem Cię pożegnać. Mówię: do zobaczenia – mówiła aktorka Marta Lipińska.
Do ciekawych wywiadów i nagrań z Krzysztofem Kowalewskim odsyłamy w jego biogramie .
Piotr Rozpara