Zbigniew Ścibor-Rylski ps. "Motyl"

Zbigniew Ścibor-Rylski ps. "Motyl"

Ur. 1917-03-10 Zm. 2018-08-03

Wspomnienie

Żołnierz z piękną wojenną kartą: dwukrotnie odznaczony srebrnym krzyżem Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Honorowy Obywatel Warszawy. Zbigniew Ścibor-Rylski urodził się w czasie I wojny światowej w Browkach koło Kijowa, w rodzinie szlacheckiej herbu Ostoja. Po rewolucji październikowej Ścibor-Rylscy uciekli do Białej Cerkwi, a potem do Kijowa, by następnie osiąść na dłużej pod Zamościem. Po maturze w 1937 r. zdał do Szkoły Podchorążych Lotnictwa (grupy technicznej) w Warszawie. Uczył się w niej m.in. obsługi słynnych samolotów „Łoś” i „Karaś". Podczas kampanii wrześniowej służył w 1. Pułku Lotniczym i Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Polesie”. Po kapitulacji próbował przedrzeć się do Rumunii. Wpadł w ręce Niemców, osadzono go w oflagu, z którego uciekł. Wkrótce znalazł się w konspiracji. W latach 1941-43 był partyzantem, w 1944 r. walczył w 27. Wołyńskiej Dywizji AK. Do Warszawy powrócił niedługo przed Godziną W. W Powstaniu Warszawskim Zbigniew Ścibor-Rylski był żołnierzem Batalionu AK „Czata 49” należącego do Zgrupowania „Radosław”. Razem z nim przeszedł szlak bojowy od Woli, poprzez Muranów, Stare Miasto, Śródmieście, Czerniaków, do Mokotowa. W nocy z 30 na 31 sierpnia „Motyl” dowodził tragicznym w skutkach desantem ok. 100 powstańców, którzy kanałami przeszli ze Starówki na pl. Bankowy wprost pod niemiecki ogień. Zginęła część uczestników. Po wojnie zamieszkał w Poznaniu, pracował m.in. w Biurze Samochodów Remontowanych „Motozbyt” i Zjednoczonych Zakładach Gospodarczych INCO. W latach 60. zamieszkał w Warszawie. Związkiem Powstańców Warszawskich kierował od 1990 r. (z trzyletnią przerwą). Stopień generała brygady otrzymał od prezydenta RP w 2005 r. Uczestnicy rocznicowych uroczystości pamiętają jego przemówienia, które wygłaszał jako szef Związku Powstańców Warszawskich. Chwytały za serce - zwłaszcza to, w którym przeprosił warszawiaków za cierpienia doznane w 1944 r. Wygłosił je w 2010 r. na uroczystości odsłonięcia pomnika ku czci cywilnych ofiar Powstania Warszawskiego. Gen. Zbigniew Ścibor-Rylski wiele razy apelował, by nie upolityczniać tych uroczystości. Uciszał prawicowych awanturników, którzy oklaskami i gwizdami próbowali zdominować ceremonie na Powązkach Wojskowych. Na reakcję związanych z PiS-em „niepokornych” dziennikarzy nie trzeba było długo czekać. Urządzili nagonkę na generała za pomocą wydobytych z IPN ubeckich teczek. Prezes Związku Powstańców przetrwał i ten atak.

Tomasz Urzykowski

Zdjęcie profilowe: Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta