
Nie zegnam się, czekam na spotkanie, nie wiem gdzie ale jeśli jest się tak blisko, ono nastąpi, chcę wierzyć. Marcelku, miałeś rację mówiąc, że musieliśmy się spotkać i że to było jak Twój żółw z dzieciństwa, którego odnalazłeś. W tym roku obchodzimy dziesięciolecie bycia razem. przyjechałam 10 lat temu, pod koniec czerwca do Ciebie, żeby skonsultować recenzje mojego scenariusza. I już nie pozwoliłeś mi zniknąć. Dostawałam, jak bukiety kwiatów, smsy, fotografie, krótkie filmy i telefonowałeś z rozbrajającym pytaniem: kiedy przyjedziesz. W łódzkiej Szkole Filmowej, w sierpniu, oświadczyłeś mi się, spytałeś, czy słyszę, co powiedziałeś. Tak, słyszałam. Nauczyłeś mnie czułości. W Tobie chłopiec i mężczyzna, "samiec alfa", tego określenia nie lubisz. Pisałam do Ciebie listy do Marcela i Marcelka, mówiłeś, że jestem w tym podobna do Twojej Mamy... Byliśmy rozpieszczeni przez naszych byłych partnerów i egoiści, jakby dwa lustra postawić na przeciwko, co będa odbijać. Wiele osób chciało mnie i Tobie "Wybić z głowy" ten związek i prawie im się to udawało ale wracaliśmy. Gdy przypomnę sobie Twoje kochane słowa, że kiedy nie ma mnie, jestem na zdjęciach, szukasz dłonią czy jestem obok... usypiałeś mnie m in takiem sposobem, że kładłeś dłoń na moim czole, zasypiałam. gdziekolwiek byłeś, tam był mój dom. Tak, musieliśmy sie spotkać. Nasz "mały dinozaur", i to są "rzadkie przypadki". Mówiłeś niedawno o królewskim uczuciu miłości, jakim sie obdarzamy, byliśmy sobie bliscy - bardzo. Wszystkie tajemne myśli wszeptane w nocy. Tolerowałeś moje "słabości kontaktów" a ja Twoje bo wiedzieliśmy, że najważniejsze to My. Kiedy dwa tygodnie przed ... odezwałeś się i spytałeś, czemu mnie nie ma... to mnie... czemu...Marcelku jesteś, wiedziałeś, mówiłeś "zabiłabyś za mnie" uśmiechałeś się i to była prawda. A w maju umówiliśmy się 14 go w rocznicę śmierci mojej Mamy, ... jesteś w moim życiu. Wciąż do Ciebie mówię, wciąż z Tobą rozmawiam, czasem się z Tobą kłócę i nadal Cię kocham. Noszę w sobie naszą czułość, nasze słowa, nas. Moja miłość do Ciebie była i jest prawdziwa. Niczego między nami nie kończę. Niczego nie zamykam. Jesteś. Po prostu jesteś, moje miłe kochanie, lubiłeś, kiedy tak mówiłam do Ciebie. "Kotek" mówiłeś, Ty - Piżon, Pigeon mój. Wierzę, że spotkamy się wkrótce, wrócę do domu czyli do Ciebie... ależ nam się wydarzyło. Chcę, żeby szybciej to się stało, już bardzo tęsknię, bez Ciebie moje wszystko zawaliło się. Małgosia.