Andrzej Kowalczyk

Andrzej Kowalczyk

Ur. 17.04.1955 Zm. 18.02.2026

Wspomnienie

Andrzeja poznaliśmy mniej więcej pół wieku temu. Działaliśmy wspólnie w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich na Uniwersytecie Warszawskim i w Zarządzie Stołecznym/Radzie Okręgowej. Te 50 lat obfitowało w różne przełomy i wyzwania. Zadzierzgnięta jednak wówczas serdeczna przyjaźń i zaufanie przetrwały te próby. Część spośród nas miała sposobność z Andrzejem współpracować także w Międzynarodowej Szkole Menedżerów, gdzie był świetnym wykładowcą i autorem podręczników z rachunkowości zarządczej i analizy finansowej. Potem los nas zetknął w KGHM „Polska Miedź” S.A., gdzie Andrzej był m.in. wiceprezesem Zarządu, dyrektorem ds. nadzoru właścicielskiego. Andrzej był niezwykłą, nietuzinkową postacią. Był szczerym, niezwykle uczciwym i empatycznym człowiekiem. Zawsze można było na Niego liczyć. Należał do ludzi, którzy nie lawirują, mówią, co myślą. Potrafił zarazem łączyć ludzi, znajdować kompromisowe, przy tym satysfakcjonujące rozwiązania. Łączył ideowość i trwałość lewicowych poglądów z umiejętnością krytycznego, kreatywnego myślenia. Był wnikliwym analitykiem społeczno – gospodarczych i politycznych procesów. Łączył profesjonalną wiedzę ekonomiczną z – można powiedzieć – społeczną, polityczną i geopolityczną wrażliwością. Do naszego koleżeńskiego grona, wnosił bezcenne ekonomiczne kompetencje. Andrzej w swoich przemyśleniach nie poddawał się łatwym podpowiedziom, nie ulegał doraźnym i modnym presjom. Andrzej wyrósł w porządnej szkole polskiej ekonomii politycznej. Rozwijał swoje naukowe kwalifikacje pod kierunkiem prof. Władysława Baki a w INE PAN jego dyrektorem był prof. Marek Belka. Słuchało się Go zawsze z ciekawością, był intrygującym, często zaskakującym mówcą. Nie stronił od anegdot. Treść zaś tego, co przekazywał, wymagała uwagi, warto było się wsłuchiwać w to, co mówił. Pokazywał alternatywne punkty widzenia, prowokował do polemiki. Unikał uproszczeń. To, co mówił było przemyślane, jednocześnie wyważone i niednokrotnie odkrywcze i świeże. Potrafił odróżniać ziarno od plewy, dotykać istoty problemów. Jak to trafnie ujął jeden z naszych kolegów – był najpogodniejszym sceptykiem, jakiego znaliśmy. Ujmował charakterystycznym, znakomitym i nieco sarkastycznym poczuciem humoru. Był wspaniałym kompanem. Spotykaliśmy się w miarę możliwości systematycznie, prowadząc często długie i burzliwe rozmowy o tym, co nas zawsze interesowało – o polityce, gospodarce, życiu społecznym i po prostu o życiu. Andrzej był osobą wielkiej kultury. Cechował Go spokój. Swojej kompetencji i charyzmy nie musiał udowadniać. Dla naszych koleżeńskich spotkań miał zawsze czas. Nie śpieszył się niepotrzebnie, długo się żegnał, spowalniał rozstanie. Nigdy byśmy nie przypuszczali, że nasze ostatnie spotkanie będzie bezpowrotnie ostatnim. Będzie nam Andrzeja bardzo brakowało, nic i nikt Go nie zastąpi. Andrzeju!!! Cześć Twojej pamięci!

Przyjaciele z SZSP i UW