Renate Marsch - Potocka

Renate Marsch - Potocka

Ur. 21.06.1935 Zm. 21.01.2026

Wspomnienie

Renate Marsch - Potocka była jedną z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zagranicznych korespondentek pracujących w Polsce w drugiej połowie XX wieku. Wielokrotnie podkreślała, że jej ojczyzną są „i Polska, i Niemcy”, a Polaków uważała za „ludzi wyjątkowych”. Urodziła się w Beeskow, miasteczku w Brandenburgii położonym około 30 km od Frankfurtu nad Odrą. Miała zaledwie 10 lat, gdy w 1945 roku jej ojciec, leśniczy, został zastrzelony przez żołnierzy Armii Czerwonej. W 1952 roku rodzina uciekła z NRD do Berlina Zachodniego. Po ukończeniu szkoły średniej Renate rozpoczęła studia prawnicze na Wolnym Uniwersytecie Berlina. W 1958 roku, po skończeniu studiów, postanowiła ruszyć w świat. "Bez grosza przy duszy pojechałam autostopem do Paryża. Chciałam przeżyć przygodę. Żyłam zgodnie z maksymą: pracuj tylko tyle, żeby ci starczyło na życie — wspominała w wywiadzie dla PAP w 2014 roku. Gdy skończyły się jej oszczędności, wróciła do Niemiec i zatrudniła się w agencji DPA. W maju 1965 roku została wysłana do Polski, by relacjonować Międzynarodowe Targi Książki. To wydarzenie zapoczątkowało jej wieloletnią pracę korespondentki w Polsce. Przez ponad trzydzieści lat opisywała najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce: obchody Tysiąclecia Chrztu Polski, strajki w Stoczni Gdańskiej, narodziny „Solidarności”, wybory w 1989 roku. W latach 80. zasłynęła z zadawania rzecznikowi rządu Jerzemu Urbanowi wyjątkowo niewygodnych pytań. Była częstym gościem w programie "Bliżej świata" - emitowanym przez TVP2 w latach 1988-1991. Jej warszawskie biuro na Saskiej Kępie było miejscem spotkań przedstawicieli opozycji i władz PRL. Utrzymywała bliskie relacje m.in. z Władysławem Bartoszewskim, Jerzym Turowiczem, Januszem Onyszkiewiczem i Jackiem Kuroniem. Choć była Niemką, z wielkim szacunkiem i sympatią mówiła o Polsce. Nauczyła się języka polskiego. Przyznawała, że z gramatyką jest na bakier, bo ucząc się nie przywiązywała wagi do gramatycznej poprawności. Chciała jak najszybciej poznać język, zależało jej przede wszystkim na zrozumieniu prasy i wypowiedzi polityków i hierarchów kościelnych. W 1970 roku w Hamburgu wyszła za mąż za Antoniego Potockiego, którego poznała podczas pracy w Polsce. Był to krótki czas, gdy wróciła do Niemiec i pracowała w centrali DPA. Ponieważ mąż tęsknił za Polską, w 1973 roku obydwoje wrócili do Warszawy. Po zakończeniu kariery dziennikarskiej w 1996 roku osiedliła się na Mazurach – najpierw w Kosewie, później w Gałkowie. Wybrała ten region, bo tamtejsze lasy przypominały jej dzieciństwo, a jednocześnie były „jeszcze piękniejsze”. Mieszkając na Mazurach angażowała się w działania na rzecz ochrony środowiska i lokalnej kultury. Opiekowała się także Izbą Pamięci hrabiny Marion Dönhoff. W 1989 otrzymała prestiżową niemiecka nagrodę dziennikarską im. Theodora Wolffa. W 2013 roku odznaczono ja Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wspieranie demokratycznych przemian i rzetelne ukazywanie sytuacji w Polsce w okresie stanu wojennego Renate Marsch - Potocka zmarła 21 stycznia 2026 roku w swoim domu w Gałkowie, w wieku 91 lat, otoczona rodziną.

ag

Zdjęcie profilowe: Albert Zawada / Agencja Gazeta / Agencja Wyborcza.pl]