
Jarema Stępowski – aktor, konferansjer i piosenkarz estradowy. Przywrócił pamięć o dawnej Warszawie: o jej podwórkach, na które zaglądał druciarz i wędrowny grajek. Dzięki niemu powrócił język przedmieść — czasem trochę knajacki, ale przecież: „nie masz cwaniaka nad warsiawiaka”. Urodził się w Warszawie i z tym miastem był związany przez całe życie. Jego biografowie przypominają, że stryjem artysty był Kazimierz Junosza- Stępowski — słynny aktor, pierwszy odtwórca roli doktora Rafała Wilczura, filmowego „Znachora”. Gdyby nie wojna, Jarema Stępowski być może zostałby lekarzem — o tym zawodzie marzył jako nastolatek. Okupację niemiecką przeżył w Warszawie, handlując wszystkim, czym się dało. Po zakończeniu wojny, z powodu gruźlicy, został skierowany na leczenie do Zakopanego. Tam spotkał Gustawa Holoubka — spotkanie to przesądziło o jego przyszłości. Za namową Holoubka zdawał do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Po drugim roku studiów został z niej usunięty, jednak z aktorstwa nie zrezygnował. Przez kilka lat grał w teatrach prowincjonalnych. W 1957 roku wrócił do Warszawy i zdał egzamin aktorski. Występował na scenach warszawskich teatrów, grał w Teatrze Telewizji, a także w filmach — ma w dorobku kilkadziesiąt ról, głównie drugoplanowych. Każdej postaci nadawał jednak wyrazisty, łatwo rozpoznawalny rys. Jego najsłynniejszą rolą była postać domokrążcy w serialu „Wojna domowa”, który pojawiał się w niemal każdym odcinku z pytaniem: „Czy jest suchy chleb dla konia?”. Znamy? Znamy! Na scenie kabaretowej dał się poznać jako znakomity wykonawca piosenki aktorskiej. W Kabarecie Starszych Panów każda piosenka w jego wykonaniu była małym przedstawieniem. Najcenniejszym wkładem Jaremy Stępowskiego w polską kulturę było jednak ocalenie mowy warszawiaków: języka bazarów i podwórek, gwary warszawskich cwaniaków, woźniców i przekupek z Różyca oraz Kercelaka. Z ogromnym wdziękiem wykonywał piosenki w „Podwieczorku przy mikrofonie”, na koncertach w salach i halach koncertowych w całej Polsce oraz podczas spotkań z Polonią. Utwory takie jak: „Jadziem na Bielany”, „Księżyc frajer”, „Taksówkarz warszawski”, „Chłopak z Woli” czy „Cztery mile za Warszawą” stały się niemal hymnami stolicy. Jarema Stępowski zmarł 11 stycznia 2001 roku. Został pochowany na warszawskich Powązkach.