Martin Luther King

Martin Luther King

Ur. 15.01.1929 Zm. 04.04.1968

Wspomnienie

Był pastorem Kościoła baptystów, ale świat zapamiętał go przede wszystkim, jako afroamerykańskiego przywódcę, który poświęcił się walce metodami pokojowymi o równouprawnienie. W 1964 roku został najmłodszym laureatem pokojowej Nagrody Nobla. Urodził się w Atlancie, jako Michael Luther King, Jr., syn i wnuk pastorów miejscowego kościoła baptystycznego. Imię „Michael” na „Martin” zmienił mu ojciec po powrocie z pielgrzymki do Ziemi Świętej w 1934 roku. W dzieciństwie King junior śpiewał w chórze kościelnym. Młody Martin wahał się, jaką ścieżkę kariery wybrać: medycynę, prawo czy posługę pastora? Tradycja rodzinna przesądziła, że został pastorem. Co więcej - okazał się znakomitym kaznodzieją i mówcą. Porywał ludzi precyzyjnie dobranymi słowami, bogactwem języka, rytmem frazy. Tradycja rodzinna przesądziła też o wyborze szkoły. Morehouse College w rodzinnym mieście, którego absolwentami byli i dziadek i ojciec, ukończył w 1948 roku. To tam przyszły pastor po raz pierwszy zetknął się z pacyfistycznymi naukami Mahatmy Gandhiego. Z innych lektur filozoficznych przeczytanych w college'u, największe wrażenie zrobił na nim esej Henry Davida Thoreau o nieposłuszeństwie obywatelskim. Na studiach teologicznych w Crozer Theological Seminary w Pennsylwanii zaczął się interesować społecznymi korzeniami zła. Teologię na Uniwersytecie Bostońskim skończył w 1955 roku z najwyższym wyróżnieniem, dostał stypendium doktoranckie (dyplom obronił w 1955 roku), a od rodziców - zielonego chevroleta. Pojawiła się też Ona, Coretta Scott, studentka konserwatorium w klasie śpiewu. Pozostali ze sobą do końca. Jeszcze w trakcie studiów Martin Luther King na miejsce pracy duszpasterskiej wybrał zbór przy Dexter Avenue w Montgomery w stanie Alabama. Tam - tak jak na całym głębokim Południu USA - segregacja rasowa była wtedy faktem psychologicznym, społecznym i prawnym. Obowiązywała m.in. w szkołach - osobne były dla Białych, osobne dla Czarnych - i w transporcie publicznym. Odyseja dr. Kinga, jako obrońcy praw obywatelskich Czarnych zaczęła się właśnie od autobusów, gdzie Kolorowym nie wolno było zajmować miejsc zarezerwowanych dla Białych. Ten zakaz złamała Rosa Parks, która 1. grudnia 1955 roku w Birmingham usiadła w autobusie publicznym w części dla niej oficjalnie niedozwolonej. Kierowca wezwał policję, a ta zabrała panią Parks na komisariat. Kiedy przywódcy lokalnej społeczności Czarnych rzucili hasło bojkotu autobusów, King włączył się w akcję. Niewątpliwie w podtrzymaniu oporu pomogły nabożeństwa i płomienne mowy pastora Kinga, który z tygodnia na tydzień stał się narodowym bohaterem Czarnych i sympatyzujących z ich pokojową walką Białych. Kiedy Sąd Najwyższy wydał historyczny werdykt, uznający segregację w autobusach Birmingham za sprzeczną z konstytucją, biali rasiści odpowiedzieli serią zamachów bombowych na domy przywódców akcji. Mimo tego pastor King trzymał się do końca zasady obywatelskiego nieposłuszeństwa, którego zasadą była walka o prawa jednostek i społeczności przy jednoczesnym wyrzeczeniem się przemocy. Jednak z czasem narastający konflikt rasowy w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych stawiał Kinga w coraz trudniejszym położeniu: dla czarnych radykałów był podejrzanie miękki, dla białych przeciwników reform społecznych i prawnych zaś - groźnym propagatorem „lewicowych mrzonek” o pełnej sprawiedliwości społecznej. Ale i tak na spotkania i marsze z jego udziałem przychodziły coraz większe tłumy. Do klasyki literatury politycznej przeszły dwa teksty Kinga: „List z więzienia w Birmingham” (gdzie znalazł się za swą działalność wiosną 1963 roku) oraz mowa „I have a dream”. „List” mówił jedno: że prawo, które poniża człowieka, jest złe i sprzeczne z prawem Bożym. „Marzenie”, o którym pastor King opowiedział setkom tysięcy uczestników marszu na Waszyngton w sierpniu 1963 roku, brzmiało tak: „Marzę, że pewnego dnia potomkowie niewolników i właścicieli niewolników zasiądą do wspólnego stołu i nawet stan Missisipi będzie oazą wolności i sprawiedliwości... Marzę, że czworo moich dzieci będzie kiedyś żyło w społeczeństwie, które będzie je oceniało nie według koloru skóry, lecz ich charakterów... Marzę, że wbrew wszelkim niepowodzeniom i rozczarowaniom spełni się nasze marzenie o Ameryce jako kraju radykalnej przemiany, w którym wszyscy ludzie są równi, bo takimi zostali stworzeni”. Marsz na Waszyngton i przemówienie Kinga uważane są za przełomowe wydarzenia w walce z segregacją rasową w USA. Swoje poparcie dla sprawy równości wyrazili podczas niego – biorąc w nim czynny udział – tak znani artyści, jak aktorzy Charlton Heston, Sidney Poitier i Marlon Brando, oraz piosenkarka Joan Baez i piosenkarz Bob Dylan. Martin Luther King zginął od kuli zamachowca w Memphis w stanie Tennessee. Pojechał tam, aby poprzeć protest robotników z firm oczyszczających miasto, domagających się wyższych zarobków. Zabójstwo wywołało kilkudniowe, gwałtowne protesty w 46 miastach USA. Prezydent Johnson ogłosił dzień żałoby narodowej.

Adam Szostkiewicz

Zdjęcie profilowe: AP / East News