Maria Niemczyk

Maria Niemczyk

Ur. 23.12.1949 Zm. 27.10.1989

Wspomnienie

Rozmawiałam z Nią jeden, jedyny raz podczas spotkania obozów szkolnych w Kamieniu Pomorskim. Było lato 1965. Nie zwróciłam na nią uwagi, tylko na jej koleżankę. Ale to Marynia pierwsza do mnie napisała. I stało się - połączyła nas pięcioletnia przyjaźń korespondencyjna, ostatnią kartkę od Niej otrzymałam w marcu 1970 r. Była starsza ode mnie o rok, ale to nie miało żadnego znaczenia. Ona chodziła do liceum, ja do technikum. Marynia mieszkała z rodzicami, rodzeństwem i psem, ja w internacie. Dzieliły nas jedyne 54 kilometry w linii prostej. Dlaczego więc do spotkania nigdy nie doszło? Marynia ponawiała zaproszenia, ja lawirowałam, jak mogłam. Ona pochodziła z dobrego domu, ja z rodziny patologicznej. Nie mogłam jej odwiedzić, bo musiałabym się zrewanżować zaproszeniem. Listy, kartki krążyły nieustannie, a pracownicy Poczty Polskiej mieli co robić. W tych przesyłkach było wszystko: prośby o adresy czeskich znajomych, wymiana zdjęć (a pisałam wtedy do Japończyka), opisy szkolnych uroczystości, wycieczek, wakacji. Podszepty, jak ubrać się na bal kostiumowy, jak wyjaśnić nieporozumienie z koleżanką. Marynia miała niesłychanie stylowy dar przelewania myśli na papier, do tego talent plastyczny, jej listy były po prostu malownicze i w formie i w treści. Skończyłyśmy wybrane szkoły średnie, Marynia nawet zaczęła studiować na krakowskiej ASP i … w pewnym momencie kontakt się urwał. Poszukując jej w 2008 r. na „Naszej Klasie‘’ , dotarłam do jej krewnych. Dowiedziałam się , że zmarła w 1989 r. Został mi po Niej stos listów i kartek, przewiązany wstążeczką i ukryty w czeluściach szafy. A pamięć pozostała, Droga Maryniu – dałaś mi wtedy dużo radości i wzruszeń. Mijały lata, czas ciut przyprószył wspomnienia, ale nie do końca. Dzięki tej korespondencji, mogłam uzupełnić dane do mojego "Excelu życia". Nie należę do najmłodszych osób, niedługo skończę 70 lat, należałoby pewne sprawy uporządkować w swoim życiu. Co zrobić z ponad setką listów i kartek? Wpadłam na genialne w swej prostocie rozwiązanie. Wybrane listy zeskanowałam, mam je w laptopie, a dla całej korespondencji Maryni znalazłam bezpieczne miejsce. Setka listów i kartek od Maryni znajduje się w Ośrodku KARTA w Warszawie. Mam nadzieję i wierzę w to, że ktoś kiedyś do nich zajrzy. Marynia ma również wirtualny nagrobek, umieściłam tam jej zdjęcia, fragmenty listów. Czytam piękne komentarze : Światełka dla przepięknej Maryni... Oby więcej takich przyjaźni... Wzruszająca historia... Nad tym nagrobkiem unosi się cień tajemnicy. Od połowy listopada 2018 r , ktoś systematycznie zapala wirtualną świeczkę. Dzisiaj ich było już 345. Kim jest tajemniczy(a) „docentrb‘’?

przyjaciółka z lat szkolnych Alicja