Wspomnienie

Gwiazda "Przeminęło z wiatrem" i laureatka dwóch Oscarów. Olivia de Havilland przed kamerą spędziła ponad pół wieku. Debiutowała w 1935 r., jako osiemnastolatka – zagrała wówczas w czterech filmach, w tym w „Śnie nocy letniej”, gdzie wcieliła się w Hermię. Po raz ostatni można ją było zobaczyć w 1988 r. w telewizyjnej produkcji „Kobieta, którą kochał”. Największą sławę Olivii de Havilland przyniosły role w filmach ze Złotej Ery Hollywood. Najpierw Melanii Hamilton w legendarnej ekranizacji „Przeminęło z wiatrem” Victora Fleminga, za którą w 1940 r. została nominowana do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej. Rok później nominowana była już za najlepszą rolę pierwszoplanową – w „Złotych wrotach” Mitchella Leisena – ale przegrała z siostrą, Joan Fontaine – ich relacja będzie burzliwa aż do śmierci Joan w 2013 r. Olivia statuetkę dostanie dopiero w 1946 r. za rolę Josephine, głównej bohaterki „Najtrwalszej miłości” Leisena. I cztery lata później za „Dziedziczkę” Williama Wylera, gdzie również zagrała główną rolę. W latach 50. XX w. Olivia de Havilland wyjechała do Paryża, regularnie wracała jednak do Ameryki, by grać w Hollywood i w teatrze. Łącznie wystąpiła w 49 filmach. Poza Oscarami zdobyła m.in. dwa Złote Globy, dwa wyróżnienia New York Film Critics Circle Awards oraz puchar dla najlepszej aktorki w Wenecji (za główną rolę w „Kłębowisku żmij”, dramacie psychologicznym z 1948 r.). Jej zasługi dla kina doceniły też państwa: Ameryka przyznała jej Narodowy Medal Sztuk, Francja Order Legii Honorowej, a Wielka Brytania - tytuł szlachecki. Choć oficjalnie przeszła na aktorską emeryturę w latach 80. XX w., w 2009 r., jako 93-latka, zgodziła się zostać narratorką filmu „Pamiętam lepiej, gdy maluję” – dokumentu o istotności sztuki we wspieraniu osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Olivia de Havilland zmarła w Paryżu w sobotę 25 czerwca. Dwa tygodnie wcześniej skończyła 104 lata.

Emilia Dłużewska

Zdjęcie profilowe: Everett Collection / Shutterstock.com