Wspomnienie

Aktor znany m.in. z filmów "Wejście smoka" i "Koszmar z ulicy Wiązów". - Zagram we wszystkim, co mi się nawinie. Wszystkim - zapewniał w jednym z wywiadów. Mówił prawdę, bo na koncie miał blisko 200 filmów, z których wiele było nieoglądalnych. Magazyn "Hollywood Reporter" podał, że Saxon zmarł na zapalenie płuc, a informację o śmierci aktora potwierdziła jego żona. Saxon już jako nastolatek wiedział, że chce zostać aktorem. Karierę zaczął w konwencjonalny sposób: najpierw jego przystojną twarz o mocnych rysach wypatrzył łowca talentów (legenda głosi, że zobaczył Saxona, który wagarował i właśnie wychodził z kina), a potem - gdy pozował na okładce magazynu detektywistycznego zawiesił na nim oko legendarny agent Henry Wilson, który pod swoje skrzydła wziął także Rocka Hudsona. Saxon oprócz wyglądu miał też w rękawie asa - trenował judo i karate, a te umiejętności miały mu się przydać na dalszym etapie kariery. Na ekranie zadebiutował w 1954 r., jako przechodzień w komedii romantycznej "To może się zdarzyć każdemu". Już cztery lata później zgarnął Złoty Glob dla najbardziej obiecującego nowego aktora - za film "This Happy Feeling", w którym zagrał u boku Debbie Reynolds. Potem sporo grywał w telewizji, a kolejną nominację do Złotego Globu zdobył w 1967 r. za rolę meksykańskiego bandytyi brutala w filmie "Appaloosa", w którym partnerował Marlonowi Brando. Lata 70. pokazały, że trenowanie sztuk walki w młodości się opłaciło. Saxon zagrał Ropera, jednego z uczestników tajemniczego turnieju, w którym udział bierze także Bruce Lee w swoim wielkim amerykańskim debiucie - "Wejściu smoka". Film zarobił ponad 350 mln dol. na całym świecie (przy budżecie wynoszącym 850 tys. dol.), a twarz Saxona, dzięki filmowi Roberta Clouse'a, stała się rozpoznawalna. Jak sławę wykorzystał, to już inna sprawa. Saxon często wcielał się w policjantów i wojskowych - jedną z jego najbardziej znanych ról jest przecież ta w "Koszmarze z ulicy Wiązów", w której wcielił się w niedowierzającego ojca Nancy - głównej bohaterki filmu nękanej w snach przez maniaka ze spaloną twarzą. Film Wesa Cravena to jeden z najbardziej udanych tytułów w dorobku Saxona, który w latach 80. zagrał także w "Apokalipsie kanibali", inspirowanej "Gwiezdnymi wojnami" taniej produkcji "Bitwa wśród gwiazd" oraz komedii "Moja mama jest wilkołakiem". Oprócz tego Saxon jeździł na gościnne występy do Włoch (tam wystąpił m.in. w "Ciemnościach" Dario Argento), a w czasach świetności wypożyczalni kaset wideo zagrał też w kilkudziesięciu filmach akcji, s.f. i opowiadających o świecie po katastrofach różnego rodzaju. Tej tematyce był wierny do końca - jego ostatnim filmem jest czekająca właśnie na premierę produkcja "After the Thunderstorm", w której niedobitki ludzkości walczą z robotami.

Marta Górna

Zdjęcie profilowe: s_bukley / Shutterstock.com