Wstecz

Niezapomniany Franek Dolas i inne momenty. Mija dekada od śmierci Mariana Kociniaka

Jako nastolatek chciał budować silniki, ale ostatecznie pochłonęło go aktorstwo. I dobrze, że tak się stało, bo przez kilkadziesiąt lat swojej kariery Marian Kociniak zagrał wiele kapitalnych ról. 17 marca 2026 roku mija dziesięć lat od śmierci aktora.

Powiązane artykuły

"Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, Chrząszczyżewoszyce, powiat Łękołody" – przedstawiał się niemieckiemu żołnierzowi w filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową".

Uczeń Ludwika Sempolińskiego

Miejscem urodzenia Mariana Kociniaka była Warszawa – miasto jego całego życia. Przyszedł na świat 11 stycznia 1936 roku. Jego ojciec był stolarzem, a związane z wojną dzieciństwo oczywiście nie było łatwe. Aktor rzadko wracał do tamtych czasów. Zresztą – jak się później okazało – praktycznie nie udzielał wywiadów.

Po wojnie uczył się w technikum budowy silników. Szybko jednak okazało się, że jego przeznaczeniem jest aktorstwo. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie, był uczniem wielkiego aktora i pedagoga – Ludwika Sempolińskiego.

Przez ponad pół wieku (1959-2010) występował w Teatrze Ateneum w Warszawie. Miał 24 lata, gdy zadebiutował na ekranie – w filmie "Niewinni czarodzieje" w reżyserii Andrzeja Wajdy zagrał widza na koncercie jazzowym.

Marian Kociniak wystąpił w ponad trzydziestu filmach. Wielką popularność przyniosła mu oczywiście rola Franciszka Dolasa w trzech częściach "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego, nakręconych na podstawie powieści Kazimierza Sławińskiego "Przygody kanoniera Dolasa". Premiera odbyła się 2 kwietnia 1970 roku.

Po latach wydaje się, że nikt inny nie mógł tak doskonale zagrać Franciszka Dolasa – polskiego żołnierza, którego zbieg okoliczności, pech czy przypadek rzuca po wielu frontach II wojny światowej. A on sam uczestniczy w tych wszystkich przygodach przekonany, że to właśnie on – oczywiście przez przypadek – wywołał wojnę.

Teatr w każdej postaci

Ról filmowych Mariana Kociniaka było oczywiście dużo więcej. To choćby pamiętny murgrabia z serialu "Janosik" Jerzego Passendorfera, przyjaciel Jana Serce (granego przez Kazimierza Kaczora) w serialu pod tym samym tytułem czy Protazy Baltazar Brzechalski z "Pana Tadeusza" w reżyserii Andrzeja Wajdy z 1999 roku.

Ale oprócz filmu był także teatr, a może przede wszystkim teatr – Ateneum, a od 2010 roku Teatr na Woli, ale także teatr telewizji. Wspaniały Marcin Kabat w "Igraszkach z diabłem" z 1970 roku w reżyserii Tadeusza Lisa na podstawie sztuki Jana Drdy.

No i oczywiście kabaret, i kolejne genialne role Mariana Kociniaka. Na zawsze zapamiętamy go z Kabaretu Starszych Panów, a słuchacze Programu III Polskiego Radia z audycji "60 minut na godzinę", której fragmenty emitowano także w kultowej "Powtórce z rozrywki".

To przecież tam skecz "Kulisy srebrnego ekranu" Andrzej Zaorski zaczyna stwierdzeniem: "Fajny film wczoraj widziałem". A Kociniak od razu pyta: "Momenty były?" – "Masz" – odpowiada Zaorski.

Mało tego, to właśnie Marian Kociniak wykonuje tytułową piosenkę rozpoczynającą audycję "Powtórka z rozrywki".

Mariana Kociniaka wstręt do teoretyzowania

"Jako aktor czuł wstręt do teoretyzowania. Naśmiewał się z kolegów, którzy przygotowując się do banalnego spektaklu, czytali o filozofii i historii, »a rola do dupy«. Nie udawał, że jest typem intelektualisty. W jednym z dialogów z Jędrusiem-Zaorskim tak objaśniał pakt, jaki zawarł z żoną: – Tak żeśmy się z Ceśką umówili, że jak któreś z nas wcześniej umrze, to ja wracam na wieś. Jego ukochana żona Grażyna, z którą przeżył pół wieku, zmarła ledwie miesiąc przed nim. – Teraz czekam już tylko na śmierć – mówił wtedy Kociniak" – pisał w "Gazecie Wyborczej" Jacek Szczerba, wspominając Mariana Kociniaka.

Grażyna Kociniak, montażystka filmowa, która była żoną Mariana od 1963 roku, zmarła 11 lutego 2016 r. Marian Kociniak – nieco ponad miesiąc później, 17 marca 2016 r. Oboje spoczywają na cmentarzu ewangelicko-reformowanym przy ul. Żytniej w Warszawie.

Odwiedzając Promenadę Gwiazd w Międzyzdrojach, znajdziemy odciśniętą w 2003 roku dłoń Mariana Kociniaka. Karierę aktorską zakończył w w 2013 roku. Od 2022 r. rondo na Saskiej Kępie (na skrzyżowaniu ulic Międzynarodowej i Zwycięzców) nosi imię Mariana Kociniaka, a tablica pamiątkowa poświęcona aktorowi znajduje się na domu przy ul. Międzynarodowej, w którym mieszkał.

Piotr Rozpara