Wstecz

Kiedy bliski umiera za granicą - jak przewieźć ciało do kraju?

Kiedy bliska nam osoba umiera na emigracji, albo podczas zagranicznych wojaży, pogrążeni w żałobie musimy sprostać biurokratycznym wymogom i znaleźć niemałe fundusze na pokrycie kosztów transportu. Podpowiadamy, jak to zrobić

Kiedy bliski umiera za granicą...
fot. Shutterstock

Powiązane artykuły

Żegnając bliskich, udających się za granicę do pracy lub na wakacje, nie zakładamy, że możemy ich nie przywitać całych i zdrowych po powrocie. Niestety, czasami los dotkliwie nas doświadcza: nieszczęśliwy wypadek, nagła, nieuleczalna choroba, śmierć w wyniku przestępstwa – do takich smutnych zdarzeń dochodzi nie tylko w kraju, ale i poza jego granicami.

Kiedy do śmiertelnego wypadku dojdzie podczas pracy, wtedy załatwieniem wszystkich formalności – włącznie z transportem ciała – powinien się zająć pracodawca zmarłego. Podobnie jest w wypadku urlopu zorganizowanego przez biuro turystyczne: to jego przedstawiciele zgłaszają zgon firmie ubezpieczeniowej, a ta przejmuje na siebie wszystkie niezbędne sprawy.

Jakich dokumentów potrzebujemy?

Gorzej, jeżeli ktoś zmarł podczas wyjazdu indywidualnego, niezorganizowanego. Wtedy przed rodziną staje nie lada problem: jakie dokumenty są potrzebne i w jaki sposób sprowadzić ciało zmarłego krewnego do Polski? – Przede wszystkim w kraju, w którym nastąpiła śmierć, musimy dostać akt zgonu na podstawie wystawionej przez miejscowego lekarza dokumentacji medycznej – mówi Marek Cichewicz, wiceprezes Światowej Organizacji Pogrzebowej FIAT-IFTA. – Aby dostać taki dokument, musimy dodatkowo pokazać akt urodzenia zmarłego, a czasami również akt małżeństwa.

Mając w ręku akt zgonu wystawiony przez szpital za granicą, trzeba się jeszcze udać do polskiego konsulatu, gdzie musimy dostać (odpłatną) zgodę na transport. – To nasza specyfika, która, tak uważam, niepotrzebnie podnosi koszty sprowadzenia ciała z zagranicy – tłumaczy Marek Cichewicz. – A te przecież spadają na pogrążoną w żałobie rodzinę.

W między czasie rodzina zmarłego lub wynajęta przez nią firma pogrzebowa powinna się udać do starostwa powiatowego, właściwego dla przyszłego miejsca pochówku, po zgodę na przywiezienie ciała do Polski i pogrzeb. – Aby dostać taką zgodę musimy dodatkowo przedstawić dokument informujący o przyczynie śmierci, a przede wszystkim wykluczający chorobę zakaźną – mówi wiceprezes FIAT-IFTA. – Musimy też mieć zezwolenie na przewóz ciała wystawione przez lokalne służby sanitarne – dokument, który w większości krajów Unii Europejskiej nazywa się „Leichenpass”, czyli inaczej mówiąc „paszport zwłok”.

Jakich papierów potrzebujemy jeszcze? Zaświadczenia z firmy pogrzebowej, która ma sprowadzić ciało zmarłego, że spełnia normy takiego przewozu – zakład pogrzebowy potwierdza w nim, że w trumnie przewożone są zwłoki ludzkie. A jeśli śmierć nastąpiła w wyniku wypadku, zabójstwa, lub samobójstwa – również zezwolenia miejscowej policji albo sądu na wywiezienie ciała.

Z podobną procedurą spotkamy się, kiedy do kraju transportujemy nie ciało, a prochy zmarłego. Wtedy musimy skompletować: akt zgonu, zaświadczenie o kremacji i dokument z informacją o przyczynie śmierci, zaświadczenie z konsulatu, oraz zezwolenie z urzędu miasta lub starostwa na pochówek. Dodatkowo zakład pogrzebowy przygotowuje pismo, w którym informuje, że w urnie znajdują się jedynie szczątki zmarłego.

Czy podczas sprowadzania ciała zdarzają się problemy z załatwianiem wszystkich niezbędnych dokumentów? – Czasami tak, bo urzędy za granicą często, a to z uwagi na przepisy o ochronie danych osobowych, nie wypisują przyczyny śmierci – mówi Marek Cichewicz. - Potem jest problem w Polsce, w sanepidzie i w urzędach. Dlatego od dłuższego czasu domagamy się, aby ujednolicić formalności i w ten sposób ułatwić rodzinom sprowadzenie ciał bliskich do kraju.

Trzeba wynająć specjalistyczną firmę

O wszystkie niezbędne dokumenty może występować małżonek osoby zmarłej, dzieci, rodzice, wnuki, dziadkowie, pradziadkowie oraz krewni w linii bocznej do czwartego stopnia. Jednak, mimo że nie są to sprawy skomplikowane, cała procedura dla pogrążonych w żałobie ludzi może być trudna do przeprowadzenia. Dlatego z reguły załatwienie wszystkich formalności rodziny zlecają firmom specjalizującym się w transporcie ciał z zagranicy. Taką firmę powinniśmy wynająć też dlatego, że sami przywieźć ciała własnym, nie przystosowanym do tego samochodem nie możemy. Nawet, kiedy sprowadzamy trumnę samolotem (albo pociągiem lub statkiem), to na lotnisko (dworzec, do portu) należy ją dostarczyć samochodem pogrzebowym. A kiedy ciało ląduje w kraju, wtedy ponownie do transportu trzeba wynająć firmę pogrzebową, dysponującą odpowiednim pojazdem.

Jakie wymagania są stawiane podczas przewożenia ciała? - Musi być ono transportowane w specjalnym, hermetycznie zalutowanym wkładzie umieszczonym w drewnianej trumnie – wyjaśnia Marek Cichewicz. – Dobrze jest, kiedy trumna jedzie w samochodzie wyposażonym w agregat chłodniczy. W środku temperatura przez całą drogę nie powinna przekraczać 10 st. C.

Czy obecnie, w czasie pandemii koronawirusa, procedury sprowadzania ciał z zagranicy są inne? – Z uwagi na zagrożenie koronawirusem, do połowy maja można było przewozić jedynie urny, ale teraz urzędnicy ponownie zezwalają na przywóz również ciał – mówi Marek Cichewicz.

Ile to kosztuje i jak zdobyć pieniądze?

Ile kosztuje sprowadzenie ciała krewnego do Polski? Tu cena zależy głównie od odległości oraz od rodzaju trumny, jaki wybrała rodzina. – Oprócz tego można się spodziewać opłat lokalnych, które wahają się od kilkudziesięciu euro do nawet kilku tysięcy euro – wylicza Marek Cichewicz.

Przykładowo, koszt przewozu zwłok z Holandii to około 8 tys. zł, z Grecji 18 tys. zł, z Anglii – od 7 tys. zł do 12 tys. zł, a cena transportu ciała z Hiszpanii zaczyna się od 20 tys. zł. Opłaty za przewóz trumny lub urny z Chin lub Japonii są jeszcze wyższe: wahają się od 50 tys. zł do nawet 100 tys. zł.

Jednak obojętnie skąd sprowadzamy ciało, często są to dla rodzin wydatki niebagatelne. – Dlatego, mimo trudnych chwil, najbliżsi powinni się rozejrzeć, czy na przykład zmarły miał prawo do zasiłku pogrzebowego, czy za życia składał pieniądze w OFE, których rodziny są przecież spadkobiercami – radzi Marek Cichewicz. – Trzeba dokładnie czytać dokumenty. Nawet w regulaminach korzystania z kart bankomatowych czy kredytowych mogą być zapisy o wypłatach środków na wypadek śmierci. Ale przede wszystkim trzeba uważnie czytać polisy ubezpieczeniowe. Musimy pamiętać, że jeżeli polisa zawiera dużo wykluczeń, to w wielu przypadkach ubezpieczyciel umywa ręce i pieniędzy nie wypłaci, a koszy sprowadzenia ciała i pochówku spadną na rodzinę. Ale, aby zebrać potrzebne pieniądze, możemy się nawet zwrócić o pomoc w zbiórce poprzez internetowe serwisy crowdfundingowe, albo w kościele. Lokalne społeczności chętnie pomagają w pokryciu kosztów transportu, w tak trudnych sytuacjach ludzie sobie pomagają.

Czy rodzina może trafić na nieuczciwego przewoźnika? - Niestety, są takie firmy. Przykładowo, podają atrakcyjną cenę za przywóz ciała, dużo niższą od realnej, a potem się okazuje, że to opłata za transport tylko do granicy. Albo, że w weekendy stawka jest dwukrotnie wyższa. W dodatku firmy potrafią sprowadzać kilka ciał w jednym pojeździe, czasami mają auta nieklimatyzowane. Dlatego, mimo żałoby, trzeba uważnie czytać podsuwane przez nie do podpisania umowy.