Andrzej Kotłowski

Andrzej Kotłowski

Ur. 05.06.1947 Zm. 30.04.2022

Wspomnienie

Żegnamy naszego Tatę, wspaniałego ojca, dobrego, sprawiedliwego i wyrozumiałego człowieka. Tata poświęcił życie rodzinie i pracy. Kochał swoją pracę lekarza i miał to szczęście, że do końca życia w wieku 75 lat mógł leczyć ludzi. Jeszcze miesiąc przed śmiercią nadal zajmował się swoimi pacjentami. Życie zawodowe związał z Instytutem Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni, który obecnie jest częścią Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Przez dziesięciolecia Instytut pozostawał wiodącą instytucją dbająca o zdrowie marynarzy i polskich pracowników na zagranicznych kontraktach i placówkach. Przez wiele lat Tata pełnił funkcję kierownika Zakładu Medycyny Tropikalnej i Epidemiologii. Gdy zaczynał tu pracę, był najmłodszym pracownikiem. Po prawie pięćdziesięciu latach odchodził z Instytutu jako jego nastraszy pracownik i żywa historia. Prawdziwą pasją taty było poznawanie świata. Jako lekarz medycyny morskiej i tropikalnej, parazytolog, jeździł po całym świecie - tam gdzie był potrzebny - a często były to rejony konfliktów i epidemii. Często jako rodzina łapaliśmy się za głowę dowiadując się o kolejnych misjach i wyjazdach. Tata pracował na pustyniach w Iraku, Libii i Algierii, w dżunglach Wietnamu i Kambodży, na platformach morskich, oraz na statkach oceanicznych, na morzach w Ameryce Południowej, w Meksyku i w Azji. W Polsce, do Taty trafiały trudne przypadki zakaźne z całego kraju. Po skończonych doktoranckich studiach podyplomowych w The London School of Hygiene & Tropical Medicine zdobywał doświadczenie w wielu krajach m.in. w Japonii i Szwajcarii. Zawsze jednak chciał wrócić do Polski i współtworzyć polską medycynę. Tata był autorem i współautorem 50 publikacji naukowych i 6 książkowych z dziedziny medycyny tropikalnej, parazytologii i chorób zakaźnych. Tata szczególnie cenił sobie przyjaźnie, które nawiązał podczas pracy z ludźmi morza, gdyż był jednym z nich. Był bardzo dumny z pracy z polskimi wojskowymi misjami pokojowymi ONZ, oraz z pracy z polskimi misjonarzami pracującym w Afryce. Za zasługi w działalności misji pokojowych Narodów Zjednoczonych został odznaczony medalem Organizacji Narodów Zjednoczonych w Genewie. Aktywnie uczestniczył w pracach polskich i międzynarodowych stowarzyszeń naukowych i lekarskich, m.in. jako prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Morskiej, Tropikalnej i Podróży. Tata pasjonował się historią i światem wielkich idei, a jednocześnie też światem małych stworzeń, mikrobów, bakterii i wirusów. Świat poznawał jako naukowiec, po to aby go zrozumieć i ulepszać, a ludzi chciał poznawać jako lekarz z powołania, po to aby im pomagać. W ostatnich latach, gdy egzotyczne podróże stały się szerzej dostępne dla Polaków, tata poświęcał wiele energii na stworzenie Krajowej Sieci Ośrodków Medycyny Podróży, dzięki którym chciał wprowadzać w Polsce światowe doświadczenia i standardy w ochronie zdrowia. Ulubionym miastem taty był Sopot, w którym się urodził i w którym mieszkał w ostatnich latach życia. Tu poznał się z naszą mamą, gdy zaczęli spotykać się jeszcze jako sopoccy licealiści. Pozostali parą przez kolejne 60 lat... W Sopocie pracował też jako kierownik NZOZ Medycyna Specjalistyczna Sopot. Jako wykładowca uniwersytecki - jak przystało na prawdziwego epidemiologa - zaraził pasją do medycyny tropikalnej setki studentów. Zostawił po sobie tysiące wyleczonych pacjentów. Załączamy link do wywiadu w audycji Radiowej Trójki 'Godzina Prwady', w którym Tata opowiada o życiu lekarza: https://bit.ly/3LP4pBq Zachęcamy do pozostawienia swoich wspomnień.

Dzieci